5 minut czytania
03 May
03May

W piękny, słoneczny dzień w Kent, trener Cowan ustawił swoją drużynę w znanym nam systemie 3-4-1-2. W bramce stanął Will Brook, a w obronie Isaac Lee, Will Boyle i Josh Ruffles. Tom Sang i Kevin Berkoe otrzymali przyzwolenie na grę na pozycji wahadłowych, a Taylor Perry dołączył do Willa Graya w środku pola. Iwan Morgan był bardziej wysunięty na pozycję numer 10, z Johnem Marquisem i George'em Lloydem w ataku. Gillingham ustawiło się w tej samej formacji, a Bradley Dack grał za Samem Vokesem i Ronanem Hale'em.

Gospodarze lepiej rozpoczęli to spotkanie i chwilę po rozpoczęciu spotkania oddali pierwszy celny strzał, a 18-metrowe uderzenie Robbiego McKenziego zostało pewnie przechwycone przez Brooka. Salop oddało podobny strzał chwilę później – Morgan uderzył silnie zza pola karnego ale trafił wprost w bramkarza Glenna Morrisa. Town było bliskie objęcia prowadzenia, gdy Sang wspaniale dośrodkował, a Ruffels potężnie uderzył głową nad bramką. Podopieczni Gavina Cowana "pukali do drzwi" gospodarzy, a kiedy Will Gray popisał się świetnym dryblingiem, minął rywala i wbiegł w pole karne, został bezpardonowo powalony na ziemię, co wyglądało na czysty rzut karny. Sędzia David Rock zatrzymał na chwilę grę, żeby to przemyśleć. Ku wielkiemu rozczarowaniu kibiców gości, dał jednak znak do kontynuowania gry. Niezrażone Shrewsbury kontynuowało ataki. Ponownie byli blisko zdobycia gola, gdy Morgan dotarł do linii końcowej boiska, po czym skutecznie podał piłkę do Marquisa. Napastnik następnie oddał mocny strzał, który niestety przechwycił bramkarz. Po raz kolejny pojawiły się jednak apele o rzut karny dla Salop – Morgan upierał się, że jego dośrodkowanie trafiło w ramię obrońcy. Town robiło wszystko, tylko nie strzeliło gola, a ta tendencja utrzymała się, gdy Morgan oddał strzał z 18 metrów, który trafił w słupek. Zbliżała się przerwa, a Town utrzymywało zdecydowaną przewagę. Ponownie zagrozili po rzucie rożnym, po tym jak obrońca zablokował zmierzający do bramki strzał głową Ruffelsa. Mimo wszystko Salop nacierało do gwizdka kończącego pierwszą połowę gry.

Gillingham było bardziej ożywione na początku drugiej połowy. Town miało jednak znakomitą okazję na przełamanie impasu tuż przed 60 minutą gry, kiedy Marquis minął obrońcę i ruszył w kierunku bramki. Następnie podał do Morgana, który odwdzięczył się pięknym, niskim dośrodkowaniem w pole karne. Marquis jednak nie nieczysto trafił w piłkę i strzelił z bliskiej odległości nad bramką. Cowan dokonał poczwórnej zmiany na 20 minut przed końcem – do gry weszli Bradley Ihionvien, Luca Hoole, Isaac England i Tommy McDermott. McDermott niemal natychmiast popisał się brawurową akcją  która zakończyła się strzałem nad bramką. Następnie, wypożyczony z Burnley zawodnik dobrze wrzucił piłkę do nadbiegającego Morrisa, ale jego strzał, boleśnie poszybował obok słupka. Town kontynuowało natarcie,  a Ihionvien ograł zawodnika w polu karnym, zanim bramkarz zablokował jego strzał. W 87 minucie trener Town wprowadził na boisko Huge Aistona, syna Sama, który w tym meczu stał się najmłodszym, debiutującym w seniorskiej piłce zawodnikiem w historii Salop. Przez całe popołudnie Salop było bezwzględne i zdecydowanie przeważało ale w 92 minucie Gillingham objęło prowadzenie po pieknym strzale McCleary'ego z 18 metrów. Winnym całej akcji był zdecydowanie Luca Hoole który podał wprost pod nogi napastnika gospodarzy, który pewnym strzałem pokonał Brooka.

Składy:

Gillingham FC: Morris, Hutton, Clark, Masterson, Smith, Little, McKenzie, Vokes (Palmer-Holden 74'), Dack (McCleary 65'), Gale (Williams 36'), Hale.

Niewykorzystani rezerwowi: Turner, Akmoeah, Khumbeni, Booth.

Shrewsbury Town: Brook, Lee (Hoole 70'), Boyle, Ruffels, Sang, Perry, Gray (England 70'), Berkoe, Morgan (Aiston 87'), Marquis (McDermott 70'), Lloyd (Ihionvien 70').

Niewykorzystani R=rezerwowi: Cox, Stubbs.

Frekwencja: 6145 osób.

Komentarze
* Ten email nie zostanie opublikowany na stronie.