1 minut czytania
13 Dec
13Dec

Michael Appleton pozostał przy formacji 3-4-1-2, która zapewniła mu w środku tygodnia punkt w meczu z Grimsby. Willi Boyle i Josh Ruffels skończyli zawieszenie i powrócili do wyjściowej jedenastki, zastępując tym razem zawieszonego Sama Stubbsa i Tommy'ego McDermotta. Wypożyczony z Burnley zawodnik przeniósł się na ławkę rezerwowych, a Tom Sang wrócił do drużyny po kontuzji. Oznaczało to, że Luca Hoole, Anderson i Boyle tworzyli trójkę obrońców, a Ismeal Kabia i Sam Clucas grali na pozycji wahadłowych. Ruffles grał z Taylorem Perrym w pomocy, a Anthony Scully był na pozycji 10. George Lloyd i John Marquis byli siłą ataku. Walsall ustawiło się z najlepszym strzelcem ligi, Kanu, na pozycji atakującego, oraz byłym pomocnikiem Salop, Ryanem Finniganem, w środku pola.

Gospodarze rozpoczęli zaciekle, a w 3 minucie Kanu przedłużył swoją dobrą passę, oddając strzał z krawędzi pola karnego, po którym piłka trafiła jeszcze w poprzeczkę i wpadła do bramki. Napastnik gospodarzy mógł zdobyć drugą bramkę już chwilę później, gdyby nie fantastyczna interwencja Willa Brooka w bramce Town, który dobrze obronił strzał Kanu z ośmiu metrów. Po słabym początku Salop starało się przejąć inicjatywę i kontrolowali grę przez większość czasu, aż do końca pierwszej połowy. Nie udało im się jednak zmusić bramkarza Walsall, Mylesa Robertsa, do zaprezentowania swoich umiejętności gdyż przyjezdni zaprezentowali jedynie kilka niskich dośrodkowań w pole karne, które szybko i sprawnie były wybijane. Gospodarze twardo znosili presję i wydawali się zadowoleni z prowadzenia. Najlepsze okazje na podwojenie przewagi mieli po strzałach z kilku rzutów wolnych, po nich piłka jednak albo mijała bramkę, albo trafiała prosto w Brooka. W doliczonym czasie gry pierwszej połowy Shrewsbury miało jak dotąd najlepszą okazję, gdy strzał Lloyda z krawędzi pola karnego został częściowo zablokowany przez obrońcę. Piłka po rykoszecie trafiła do Kabii, ale ten nie zdołał trafić w bramkę ponieważ jego strzał również został zablokowany.

Salop rozpoczęło drugą połowę tak samo, jak zakończyło pierwszą, i stworzyło sobie kolejną znakomitą okazję. Tym razem po wspaniałym podaniu Ruffelsa, które przetoczyło się przez połowę Walsall, aż do Scully'ego. Numer jedenasty Town zwodem oszukał obrońcę i z 18 metrów oddał strzał w prawy dolny róg bramki Robertsa. Na szczęście dla gospodarzy, bramkarz wzniósł się na wyżyny swoich umiejętności i odbił piłkę obok słupka. Shrewsbury miało kolejną dobrą okazję w 65 minucie, gdy Roberts ponownie znalazł się w dogodnej sytuacji, by utrzymać prowadzenie swojej drużyny, jednak nic nie mógł zrobić gdy niski strzał Andersona trafił w dziurę w boisku i zaskoczył go, doprowadzając do zasłużonego remisu. Walsall starało się odpowiedzieć w ciągu kolejnych 10 minut, gdy Courtney Clarke trafił w górną część poprzeczki z ostrego kąta. To jednak była ostatnia akcja mimo że gospodarze utrzymywali presję, szukając zwycięstwa. Appleton dokonał jeszcze pierwszej i jedynej zmiany w meczu, zastępując Perry'ego, McDermottem w środku pola, a Town zadowoliło się punktem.

Składy:

Walsall FC: Roberts, Barrett, Flint, Farquharson, Matt (Adomah 69'), Comley, Kanu (Richards 82'), Clarke, Harper, Finnigan (Jellis 69'), Weir.

Niewykorzystani rezerwowi: Hornby, Lakin, Warrington, Browne.

Shrewsbury Town: Brook, Boyle, Anderson, Hoole, Clucas, Kabia, Perry (McDermott 83'), Ruffels, Scully, Marquis, Lloyd.

Niewykorzystani rezerwowi: Harrison, Benning, Sang, Aneke, England, Gray.

Frekwencja: 7342 osób.

Komentarze
* Ten email nie zostanie opublikowany na stronie.