(fot. www.shrewsburytown.com)
Jamie Haynes rozmawiał w poniedziałek wieczorem w BBC Radio Shropshire o swoim początku kariery w Shrewsbury Town u boku Gavina Cowana i Dave'a Edwardsa.
Asystent trenera pojawił się w programie sportowym u boku Mary-Kate Wheeldon i Jamiego Tolleya. W rozmowie Haynes opowiedział o przebiegu przeprowadzki, mówiąc: „Współpracuję z Gavinem od dawna, zarówno w biznesie, jak i w piłce nożnej, i ufam mu bezgranicznie. Zostałem jego prawą ręką, ponieważ wiem, że leży mu na sercu zarówno moje dobro, jak i jego. To była oczywista decyzja, by dostać tę szansę. Bycie osobą pochodzącą z Shrewsbury i wspieranie klubu piłkarskiego to wspaniałe uczucie i coś, z czego jestem bardzo dumny”.
Kiedy Cowan i Haynes przejęli stery w styczniu tego roku, Town zajmowało 22 miejsce w League Two. Od tego czasu drużyna wygrała pięć meczów z rzędu i awansowała na 17 miejsce.
Asystent skomentował pierwsze sukcesy: „W piłce nożnej presja jest na każdym poziomie, zwłaszcza biorąc pod uwagę skalę dołączenia do lokalnego klubu, co tylko potęguje presję. Będąc w klubie i wokół niego oraz mieszkając w mieście, po prostu wiesz, jak wiele to znaczy dla ludzi. Dołożyliśmy wszelkich starań, aby uświadomić zawodnikom, co dla kibiców znaczy gra. Czują ogromną odpowiedzialność nosząc koszulkę z herbem klubu, a kibice odgrywają w tym ogromną rolę. Naprawdę staraliśmy się przekazać mieszkańcom miasta, jak są ważni. Chcą, aby zawodnicy grali o herb i myślę, że wyraźnie to widać odkąd dołączyliśmy”.
Zapytano następnie, jak sztabowi trenerskiemu udało się wnieść do drużyny element pozytywnego nastawienia. „Zrozumiałe jest, że brakowało im pewności siebie” – powiedział Haynes. „Staraliśmy się wnieść energię. Oczywiście, dzięki doświadczeniu Dave'a Edwardsa, jego obecność w zespole była dla nas ogromnym wsparciem, ponieważ mogliśmy być łącznikiem między tym, co trener próbuje im przekazać. Dla Dave'a, który to naprawdę wzmocnił, a także dzięki jego doświadczeniu jako piłkarza Premier League i gry na każdym poziomie, posiadanie kogoś takiego w zespole było naprawdę ważne. Naprawdę pomógł nam wnieść ten przekaz, a jako że jest lokalnym chłopakiem, drużyna bardzo szanuje jego wkład”.
Na pytanie o dynamikę między Haynesem a Gavinem, asystent odpowiedział: „Gav jest bardzo dobry w tym, co robi. Jeśli chodzi o boisko treningowe, lubi być aktywny i lubi być pierwszy, który przychodzi i ostatni który wychodzi. Mamy naprawdę dobrą równowagę, a to się zdarza, gdy pracuje się z kimś tak długo, a dołączenie Dave'a do zespołu naprawdę dopełniło to, co robimy”.
Drużynie pozostało zaledwie jedenaście meczów do rozegrania i zapytano o cele na ten sezon. „Wiem, że to trochę banał, ale ważne jest, żeby traktować każdy mecz takim, jaki jest” – powiedział Jamie Haynes. „Jedną rzeczą, której się nauczyłem, to nie poddawać się, gdy wszystko idzie dobrze, i nie załamywać się, gdy nie idzie. Na szczęście na razie wszystko idzie dobrze. Owszem, sobotni wynik, porażka 2:1 z Walsall, był rozczarowujący, ale pod względem gry był to wyrównany mecz, który mógł się potoczyć w obie strony. To był kolejny mecz, w którym przeciwnicy nie zdołali nas otworzyć. Zabrakło dwóch stałych fragmentów gry, co jest rozczarowujące, ale myślę, że ta gra wystarczyła, żeby coś z tego meczu wyciągnąć. Patrząc dalej, z niecierpliwością czekamy na wyjazdowy mecz z Chesterfield i na tym się w pełni skupiamy, zdobywając trzy punkty. Nie chcemy wybiegać myślami w przyszłość. Praca jeszcze się nie skończyła. Pojawia się luka, co jest świetne, ale ważne jest, żebyśmy się nie przejęli. Zawodnicy wiedzą, że trzy punkty w sobotę to główny cel, a potem trzeba walczyć o kolejne i kolejne” - zakończył asystent trenera Jamie Haynes.